Czasami los jest przewrotny i zmusza nas do zrobienia ciekawych rzeczy, których normalnie nie chcielibyśmy robić😎 Tak też zdarzyło się w trakcie naszej chińskiej podróży, gdzie lecieliśmy przez Katar🇶🇦 Z reguły staram się szukać jak najsprawniejszych przelotów, więc wolę dopłacić kilka % więcej, aby podróż nie trwałą 2 doby. Tym razem też tak było, ale zawirowania różnego rodzaju sprawiły, że ostatecznie lot „w tamtą stronę” przygotował nam kilkunastogodzinną przesiadkę w Doha. Szczęśliwie w dość sensownej porze, dzięki czemu uznaliśmy, że wybranie się na miasto będzie wydarzeniem wartościowym.

I tak też było…👍 dopóki nie wyszliśmy z klimatyzowanego metra. Warunki pogodowe na zewnątrz były wręcz uderzające – prawie 40 stopni, wysoka wilgotność od morza, zapylenie. Było to naprawdę szokujące, a był to wieczór, po zachodzie słońca😐 Przystosowanie się do tych warunków zajęło naszym organizmom dobrą godzinę spaceru nabrzeżną ulicą Corniche.
Jednak dopiero dotarcie do Souq Waqif przyniosło nam ulgę, bo trafiliśmy na k l i m a t y z o w a n ą ulicę!😲 Do tego ukojenie znaleźliśmy w przepysznym jemeńskim jedzeniu, po którym spacer po zaułkach bazaru był już przyjemnością.

Nikt z nas jednak ostatecznie nie narzekał, gdy znaleźliśmy się z powrotem w metrze…🤙

Tak więc w te kilka godzin zwiedziliśmy niemal cały Katar. No dobra… pewnie 1/3, bo zostało jeszcze kilka miejsc do zobaczenia. Dlatego nie będziemy narzekać następnym razem na konieczność dłuższego postoju na lotnisku Hamad. Krótki wypad na miasto przynosi bowiem wiele wrażeń😁





