Ryga – nadbałtycka perła

Bywa tak, że niektóre kraje są tak zdominowane przez stołeczne miasto, że skupia ono na sobie niemal całą uwagę turystów. Oczywiście nie jest faktycznie tak, że tylko w stolicy są atrakcje warte uwagi. To w ogóle nie jest możliwe, bo nasze podróżnicze doświadczenie wskazuje, że praktycznie wszędzie jest ciekawie! Ale takie centra jednak dominują, zwłaszcza w mniejszych państwach. I tak też jest w przypadku Łotwy i Rygi. Bo kto słyszał o Dyneburgu albo o Lipawie? Pewnie mało kto, a jeszcze mniej osób odwiedziło wspomniane miasta. My należymy do tej środkowej kategorii osób – wiemy, że są to też interesujące miejscówki, ale dotychczas nie udało nam się do nich trafić. Inna sprawa, że powoli dojrzewa w nas pomysł na głębsze zapoznanie się z krajami nadbałtyckimi… Ale co wynika z powyższego akapitu? Trochę nie wprost, ale to że akurat Rygę odwiedziliśmy swego czasu. I bardzo nam się podobało!

Spędziliśmy tam cały dzień po dotarciu wczesnym rankiem nocnym autobusem z Warszawy (swoją drogą było to dla mnie dość traumatyczne doświadczenie ze względu na zepsute oparcie siedzenia w autokarze, ale wtedy człowiek młody i niezniszczalny przetrwał to w niezłej kondycji) a w oczekiwaniu na nocny lot do kraju w całkiem innej części świata, o czym będzie przy innej okazji.

Nie ukrywam, że Ryga trochę mnie zaskoczyła i sprawiła, że przy okazji innych doświadczeń w tym kręgu kulturowym byłem już bardziej otwarty, albo inaczej – mniej opierałem się na własnych wyobrażeniach wybierając się do tych miejsc (Tbilisi, Taszkent, Sankt Petersburg czy Tallin). W głowie bowiem układałem sobie, że kraje postradzieckie to szarość i bloki. A tymczasem ryska starówka to przepiękny przykład hanzeatyckiej architektury, pełnej kolorów i urokliwych uliczek. Na weekendowy citybreak jak znalazł! Z pysznym jedzeniem i bardzo dobrymi napitkami!

Innym doskonałym doświadczeniem był targ miejski, pełen zapachów i smaków. Takie połączenie wschodu z europejskim stylem – dla nas mieszanka idealna. Lokalne przekupki, uśmiechnięci ludzie, smacznie wyglądające potrawy – to był niejako wstęp do naszego pełnego już teraz uwielbienia dla wszelakich bazarów.

No ale pod koniec dnia nadszedł czas pożegnania z tym ciekawym miastem. Tyle, że jest to zdecydowanie miejsce, do którego będziemy chcieli kiedyś wrócić. Więc zamiast „Żegnaj Rygo” padło raczej „Do zobaczenia!”

Islandia
mmsafar

Islandia – wyspa przygód

Każdy dłuższy wyjazd wiąże się z przygodami. Niektóre są dość prozaiczne, niektóre zaś bywają wydarzeniami, które będziemy pamiętać do końca życia. Tak też zdarzyło się

Czytaj więcej »
Kirgistan
mmsafar

Kirgistan – zimą na koniu

Uwielbiamy wszelkie podróże, bliskie i dalekie, małe i duże. Ale niekiedy wycieczka wiąże się ze spełnieniem marzeń i realizacją pasji. Akurat tak się składa, że

Czytaj więcej »
Niemcy
mmsafar

Niemcy – kraj do odkrycia

Są takie kierunki, które wydają się być niekoniecznie ciekawe. Mam wrażenie, że najczęściej wynika to z lubowania się w porównaniach. Bo jeśli porównujemy dany kraj

Czytaj więcej »